top
logo


Dzisiaj jest: 17 Grudzień 2017    |    Imieniny obchodzą: Olimpia, Łukasz, Jolanta
PDF Drukuj

Jerzy Białomyzy Wpływ środków masowego przekazu na agresję wśród dzieci i młodzieży

       Jak przeciwdziałać zagrożeniom płynącym m. in. ze srebrnego ekranu, gdzie pojawia się; coraz więcej seksu, przemocy i wszelkiej swobody, coraz więcej ociekających krwią filmów i sprzedawanych kaset wideo; coraz więcej brutalnych i jednocześnie ?kosmicznie głupich? scen oglądanych przez telewidzów dzięki m. in. satelitarnym antenom; coraz więcej filmów instruktażowych dotyczących gwałtu i przemocy (np. filmy kung-fu i sztuki wojenne są idealnym instruktażem przemocy)? Jak walczyć z tymi zagrożeniami? Czy wystarczy pobudzić dyskusję, wszcząć protest światłej części społeczeństwa przeciwko coraz szerszemu zagrożeniu moralnej kondycji obyczajowej i umysłowej także ludzi dorosłych, nie wyłącznie młodzieży? Każdy z nas od najmłodszych lat zanurzony jest w kilku środowiskach, które na nas wpływają niezależnie od tego czy chcemy tym wpływom się poddawać, czy też nie. Stąd też współczesne wychowanie dzieci na całym świecie staje się bardzo skomplikowanym zagadnieniem, nie możemy bowiem przy jego rozpatrywaniu ograniczyć się tylko do systemu oddziaływań szkolnych. Cała przestrzeń życiowa, która otacza dziecko jest bardzo zróżnicowana w swej strukturze i sile oddziaływania tworząc swoiste środowisko edukacyjne. Środowisko to możemy podzielić na kilka obszarów: a. Rodzina i inne grupy nieformalne (rówieśnicze, sąsiedzkie); b. Instytucje lokalne (kina, domy kultury); c. Instytucje ponadlokalne - przede wszystkim środki masowego przekazu, tworzące układ oddziaływań bezpośrednich. Chciałbym się zająć tą trzecią sferą oddziaływań, która niestety nie jest przez wszystkich zauważana i doceniana. Znam wielu ludzi, których dzieci od najmłodszych lat spędzają większość czasu przed telewizorem, a ich rodzice nie widzą w tym żadnego problemu. Nie mówię tu o prostym, prozaicznym: ?nie siadaj tak blisko ekranu, bo cię będą bolały oczy? - bo ta sprawa jest zauważana przez większość. Nie o to jednak tu chodzi - pomija się bowiem przy takim podejściu całą treść, jaka jest przekazywana przez telewizję - ograniczając się tylko, do niewątpliwie szkodliwego wpływu promieniowania ekranu. Telewizja zaś zajmuje bardzo szczególne miejsce w życiu dziecka, kontakt z nią rozpoczyna się wcześnie i jest bardzo systematyczny. ?Dzieci polskie zanim rozpoczną naukę szkolną mają za sobą od 2 do 3 tysięcy godzin spędzonych przed szklanym ekranem, starsze 8-12 letnie poświęcają telewizji średnio 2- 5 godzin każdego dnia?. Oczywiście nikt w tym miejscu nie zawahałby się zaryzykować twierdzenia, że tak ogromna ilość czasu spędzona przed ekranem pozostaje bez śladu, tak bowiem nie jest. ?Telewizja i jej elektroniczne pochodne (...) Dostarczają dziecku nie tylko rozrywki, zabawy, ale stają się często podstawowym, niezastąpionym źródłem wiedzy o otaczającym świecie, a dla niektórych pierwszym i często jedynym w domu ?nauczycielem?. Nic więc dziwnego, że dzieciństwo współczesnych dzieci trafnie określa się mianem dzieciństwa telewizyjnego.? Problem nie byłby tak znaczący, gdyby treść programów w telewizji i innych multimedialnych środkach była kontrolowana w większym stopniu. Zalewa nas tymczasem fala gwałtu, przemocy, seksu, siłą wdziera się do domów i tylko od nas (dorosłych) zależy co będą oglądały dzieci. My zaś zaganiani pomiędzy domem i pracą, z setkami problemów na głowie nie zawsze mamy czas, by skontrolować, co aktualnie oglądają nasze pociechy. Zresztą - nie zawsze mamy również odpowiednie wiadomości - by stwierdzić z całą pewnością, czy dany program zaszkodzi, czy nie małoletniemu widzowi. Czy należałoby w jakiś sposób walczyć z tymi zagrożeniami? Oczywiście ! Rodzice jednak nie powinni być w tej walce osamotnieni. Myślę, że powinny się tym również zająć instytucje, specjalnie do tego celu powołane - instytucje, gdzie pracowaliby profesjonaliści; psychologowie, pedagodzy, specjaliści zajmujący się kulturą masową.Na tym etapie rozwoju telewizji (właśnie wchodzi do naszych domów telewizja cyfrowa - mająca być kiedyś interaktywnym środkiem przekazu) powinno się również wszcząć ogólnonarodową dyskusję nad sposobami ochrony ludzi przed jej przemożnym wpływem. Na pewno część społeczeństwa będzie protestowała przeciwko zagrażającej jej moralnej degrengoladzie. Oby to były protesty skuteczne. W telewizji walka trwa bowiem o zdobycie jak największej ilości odbiorców, co odbija się niewątpliwie na poziomie artystycznym i poznawczym programów niekoniecznie w sposób pozytywny. ?Oddziaływanie pojedynczych filmów grozy, przemocy nie jest tak niepokojące, dopiero kumulujący efekt ciągłego ich oglądania może być groźny, jak np. powtarzające się w zabawach dzieci naśladowanie agresywnych zachowań postaci filmowych lub przekładanie oglądania telewizji, filmów wideo nad inne, twórcze rekreacyjne zajęcia w czasie wolnym?. Istnieje kilka hipotez wyjaśniających relacje pomiędzy telewizją a agresywnym zachowaniem się dzieci: - ?naśladowanie, zgodnie z tą hipotezą postacie z filmów grozy, przemocy, funkcjonują jako modele, od których widz uczy się nowych wzorów zachowań; - identyfikowanie się - widz przyswaja agresywne zachowanie bohatera, z którym identyfikuje się, a którego brutalne zachowanie jest pokazane jako usprawiedliwione; podżeganie - agresywne zachowanie odbiorcy jest konsekwencją wysokiego poziomu napięcia emocjonalnego, jakie zostało wywołane poprzez oglądane sceny; - oczyszczenie (katharsis) - oglądanie przemocy fikcyjnej może wyciszyć, zredukować, a nawet zlikwidować agresję u dziecka w sposób zastępczy; znieczulenie - oglądanie przemocy przytępia reakcje widza na gwałt dziejący się w rzeczywistości; - wzmocnienie - w myśl tej teorii przemoc w telewizji ma nieznaczny wpływ na odbiorcę, a jedynie może wzmocnić wcześniej ukształtowane w środowisku społecznym, dzięki kontaktom międzyludzkim, wzorce zachowania; kultywowanie - czołowy przedstawiciel tej koncepcji Gerbner twierdzi, że środowisko jakie tworzy telewizja kształtuje raczej percepcję świata odbiorcy, a w małym stopniu jego zachowania.? Wszystkie te hipotezy próbują wyjaśnić agresywne zachowanie się dzieci i młodzieży w szkole i poza nią. Chciałabym w tym miejscu wyrazić swój pogląd. Moim zdaniem niebezpieczeństwo dla wszystkich, nie tylko młodych odbiorców, zaczyna się w momencie, kiedy człowiek tworzy sobie światy zastępcze w miejsce tego, w którym rzeczywiście funkcjonuje. Dzieje się tak wtedy, gdy oglądanie telewizji, czy gra na komputerze zajmuje dużo czasu i staje się nieodzownym składnikiem życia. Przenosimy wtedy żywcem (identyfikowanie się) wzorce zachowań wzięte z filmów czy gier do świata rzeczywistego. Ile razy widzę w szkole sytuacje, kiedy uczeń próbuje skrzywdzić drugiego, a upomniany przez nauczyciela mówi - my się tylko bawimy. Nie zdaje w tym momencie sprawy z szkód, jakie jego postępowanie może wyrządzić koledze. Wygląda to tak jakby każdy z nich miał ?kilka żyć? - jak w grze - kończy się jedno - wciskamy przycisk - ?New game? i wszystko możemy zaczynać od nowa. Niestety - życie to nie jest gra komputerowa, pewnych czynów i ich skutków cofnąć się nie da. Dlatego też musimy przeciwdziałać agresywnym zachowaniom. Żeby sprostać tym działaniom potrzebne są konkretne zmiany. Najważniejszą z nich jest podjęcie decyzji o świadomym przeciwdziałaniu zjawiskom agresji oraz innym form przemocy. Wymaga to od nauczycieli posiadania gruntownej wiedzy na temat mechanizmów uruchamiających zachowania agresywne na terenie szkoły i innych placówek, w których dzieci i młodzież przebywają przez dłuższy czas. Powinniśmy również odpowiednio umieć się zachować, kiedy musimy interweniować, prowadzić rozmowy, pomagać w odreagowaniu silnych emocji. W kręgu naszych zainteresowań powinny się znaleźć te przestrzenie szkoły, w których najczęściej dochodzi do agresji - a więc szatnie, boiska szkolne, korytarze, ubikacje. Wydaje mi się również, że nie należy prezentować tu władzy polegającej tylko na karaniu - co jak wiadomo nasila często zjawiska agresji. Pożądana tu by była umiejętność mediacji, a jednocześnie takie postępowanie, które by przekonało uczniów agresywnych o konieczności weryfikacji swojego zachowania. Jednak trzeba równocześnie pamiętać o tym, że bezkarność sprawców powoduje eskalację zjawisk agresji, dlatego też cała społeczność uczniowska powinna być przekonana, że pewne zachowania - sprzeczne z normami współżycia w grupie będą podlegały karze - zresztą tak jak się dzieje poza terenem szkoły. Wreszcie, szkoła powinna dostarczać uczniom możliwości twórczego działania, poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju kółkach przedmiotowych i zajęciach pozalekcyjnych - być może kiedyś - znajdą się pieniądze na te formy działalności.

 

Online

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 

Projekt Mały Mistrz

*****
 

Organizacja wyjazdu dzieci 

***** 

 

*****

*****

*****

*****

*****


bottom